Drogi Adamie, żegna Cię cała Społeczność Ligowa, która dziękuje Ci za to że byłeś wśród nas, że byłeś gorliwym i zdeterminowanym człowiekiem z wiarą, że „jeszcze Wisła nie zginęła”– obiecujemy Ci że swoisty testament tworzony Twoim życiem i zaangażowaniem będziemy niezłomnie wypełniać.
Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele,
dla upamiętnienia życia i czynu Kapitana Kapitanów oraz ocalenia od niepamięci pragnę przytoczyć godny chwili wiersz nieżyjącego kolegi Andrzeja Liszegi – z Kapitańskiej Księgi Pamięci „Odeszli na wieczną wachtę”:
Gdy serca bić już przestają,
Zmęczone oczy zawodzą,
Kapitanowie nie umierają-
Na wieczna wachtę odchodzą.
Żeglugi po Wielkiej Mgławicy
Nic Im już nie utrudnia,
Od Wielkiej Niedźwiedzicy-
Aż hen po Krzyż Południa.
Nawigując bez przeszkód
Po gwiazd pełnym niebie,
Nie czują się tam obco-
Są bowiem wciąż u siebie.
Marynarską tradycją niechaj dźwięk „Kapitańskiego Dzwonu Ceremoniałowego” oznajmia zmianę przykładnie wypełnionej przez Zmarłego wachty ziemskiej na wachtę wieczną a każdy z czterech podwójnych klangów symbolizuje że był On :
Wiernym banderze Rzeczypospolitej Kapitanem – doskonałym fachowcem, niezawodnym kolegą i prawym człowiekiem – natomiast końcowy, pojedynczy klang wyraża nasz żal po utracie kolegi i ostatnie z Nim pożegnanie tu na ziemi.
Pozostaniesz w naszej pamięci.
