Był oddanym Marynarce Wojennej jej Dowódcą, Marynarzem, zakochanym w żonie Mężem, opiekuńczym Ojcem i wspaniałym Człowiekiem. Marynarce Wojennej poświęcił najważniejszą cześć swojego życia. Nas, jego podwładnych, tych wszystkich, którzy mieli honor na co dzień z nim pracować i służyć, motywował swoim oddaniem dla morskiego rodzaju Sił Zbrojnych RP, Wojska Polskiego i naszego kraju.Pracę Pana Wiceadmirała Andrzeja Karwety cechowały profesjonalizm i głęboka wiedza fachowa Wszyscy zapamiętamy naszego Dowódcę jako orędownika najwyższych wartości, jakie niesie ze sobą mundur marynarza. Zawsze dbał o dobre imię Marynarki Wojennej, o jej przyszłość, o swoich podwładnych…
Był człowiekiem niezmiernie oddanym służbie na morzu. Swoją pasją inspirował nas do jak najlepszej pracy na rzecz Marynarki Wojennej. Nie znosił niekompetencji i malkontenctwa. Jednocześnie doradzał nam, nagradzał inicjatywę i poświęcenie podwładnych. Potrafił błyskawicznie reagować w sytuacjach kryzysowych, a swoim opanowaniem dowodził nieprzeciętnych umiejętności dowódczych. Służbę pełnił z honorem i zgodnie z marynarskim rzemiosłem.
Polska flota, pogrążona w smutku i żałobie, odczuwa ogromny ból po stracie tak znamienitego Oficera.
Dowódco, pomóż nam trwać dalej w naszej marynarskiej wachcie.
marynarze
Uroczystość pożegnania Dowódcy Marynarki Wojennej odbyła się 26 kwietnia na nabrzeżu Pomorskim, przy burcie niszczyciela ORP „Błyskawica”. W ostatniej drodze Admirałowi towarzyszyli rodzina, bliscy, przedstawiciele władz państwowych i lokalnych, duchowieństwo, delegacje zagraniczne, mieszkańcy Trójmiasta, goście z całej Polski oraz cała Marynarka Wojenna. Wśród nich byli przedstawiciele Ligi Morskiej i Rzecznej.
Trumna z ciałem Admirała powróciła do Polski 23 kwietnia. Najpierw do Kościoła Marynarki Wojennej na Oksywiu, potem na chwilę do Dowództwa MW, skąd odprowadzili swojego Dowódcę jego podwładni, najbliżsi i wszyscy ci, którzy chcieli towarzyszyć Admirałowi w jego ostatniej drodze. Symbolicznie okrążyli budynek Dowództwa i zatrzymując się na chwilę przed jego wejściem ruszyli pod ORP „Błyskawicę”.
Admirałowie, oficerowie, podoficerowie i marynarze objęli wartę honorową przy trumnie. Obok ołtarza stanęły wszystkie poczty sztandarowe jednostek Marynarki Wojennej. Wzdłuż lewej burty stanęły poczty sztandarowe instytucji i organizacji. Obecni byli między innymi minister Obrony Narodowej Bogdan Klich, pełniący obowiązki szefa Sztabu Generalnego WP gen. broni Mieczysław Stachowiak oraz prezydent Gdyni Wojciech Szczurek. Asystę honorową wystawiły Kompania i Orkiestra Reprezentacyjna Marynarki Wojennej. W uroczystości asystowało 6 polskich okrętów: OORP „Flaming”, „Metalowiec”, „Orkan”, „Kaszub”, „Hydrograf” i „Piast” oraz francuska jednostka obrony przeciwminowej FS „Sagittaire”.
W południe odegrano hymn Polski. Komandor Waldemar Walka odczytał decyzje Marszałka Sejmu RP Bronisława Komorowskiego o awansowaniu tragicznie zmarłego admirała Andrzeja Karwetę do stopnia admirała floty i odznaczeniu Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Mszę odprawił metropolita gdański arcybiskup Sławoj Leszek Głódź. Kazanie wygłosił dziekan rzymskokatolicki Marynarki Wojennej ks. kmdr Bogusław Wrona.
„Jak mało kto Panie Admirale rozumiałeś jak ważne jest dla Polski polskie morze. Trzymałeś stery Marynarki Wojennej ale wiedziałeś że polskie morze to źródło bogactwa i rozwoju” – powiedział Prezydent Gdyni Wojciech Szczurek
Zgodnie z Regulaminem Służby Okrętowej rozległa się salwa 17 wystrzałów armatnich. Tak żegnano Dowódcę. Orkiestra Reprezentacyjna MW odegrała „Hymn do Bałtyku”. Hołd oddało lotnictwo morskie, nadleciały cztery śmigłowce: 2 Mi-14 PŁ, Kaman SH-2G i W-3RM „Anakonda”. Rozległy się syreny, to żegnał Admirała Port Gdynia.
Kondukt powoli ruszył w kierunku Banina.
Galeria zdjęć z pożegnania Admirała
Wspomnienie o Admirale