13 dni trwały zmagania z wiatrem, falą i deszczem blisko 70-ciu uczestników IV Flisu Wiślanego zorganizowanego przez Ligę Morską i Rzeczną. Dziś w poniedziałek 7 lipca po południu wszystkie jednostki zacumowały w Gdańsku na Motławie w pobliżu Zielonej Bramy, a na uroczyste zakończenie do flisaków przybył także jeden z włodarzy miasta.
Wczoraj (w niedzielę) po południu cały flisacki konwój zameldował się w starej śluzie w Przegalinie kilkanaście kilometrów od Gdańska.
Tam zorganizowano ostatni już postój, podczas którego odbyło się spotkanie, podsumowujące cała flisacką wyprawę. Prezes Ligi Morskiej i Rzecznej kpt. ż. w. Andrzej Królikowski podziękował wszystkim za przygotowanie flisu i sprawne przeprowadzenie flisu. „Była to bardzo dobra szkoła życia dla młodych ludzi, którzy brali w nim udział – powiedział.- Główną wartością flisa jest to, że ci ludzie zostali przysposobieni do wodniactwa. Wisła jest trudną rzeką, bo oprócz silnych prądów jest nie niej bardzo dużo spłyceń, a wszystkie przemiały (w naszym języku morskim mówimy o nich – łachy) powodowały, że jednostki musiały płynąć slalomem i – z konieczności ustawiać się czasami bokiem do prądów, by jednostkę wyprowadzić na bezpieczne wody. To była prawdziwa szkoła życia, która jest dobrym przedsionkiem do przygotowania młodych ludzi do prowadzenia jednostek zarówno żaglowych, jak i motorowodnych. 
Flis unaocznił też wszystkim, że coś z Wisłą trzeba zrobić. Mnie nie przeraża ilość łach i przemiałów, przeraża tylko bezczynność, że nic nie chcemy robić i że pozostawiamy Wisłę samą sobie”.
W czasie spotykania w Przegalinie, w którym uczestniczył także król mórz i rzek Neptun, przybyli goście mówili nie tylko o możliwości uprawiania żeglugi na Wiśle, ale również w jej delcie na tzw. pętli żuławskiej, czyli sieci rzek i kanałów, którymi można pływać do portów Zalewu Wiślanego, jak Elbląg, Suchacz czy Krynica Morska. Potem przy ognisku były wspomnienia, śpiewanie szant i piosenek oraz pieczenie kiełbasek.
A dziś (w poniedziałek) po południu na Motławie w pobliżu starego Żurawia na zakończenie IV Flisu Wiślanego jego uczestnicy przekazali prezydentowi Gdańska przywieziony z Mazowsza worek zboża z napisem: „Wisłą do Gdańska”. Sczczegóły – już niebawem! 