Kołobrzeska Liga Morska i Rzeczna jest organizatorem corocznych rejsów pod żaglami do partnerskiego miasta Barth w Niemczech. Już po raz kolejny flotylla złożona z pięciu łodzi typu DZ i jachtu motorowego ,,Pilot” z udziałem 50-ciu jungów LMiR-u z kołobrzeskich szkół 22 lipca br. wczesnym rankiem opuściła swoje stałe miejsce postoju w Kołobrzegu i obrała kurs na Dziwnów. Cała przygoda trwała ponad dwa tygodnie, a jungowie powrócili do domu dopiero 9 sierpnia.
Oto relacja Marka Padjasa.
Bałtyk sprzyjał, kierunek wiatru południowo zachodni. Po drodze mijają Dźwirzyno, Mrzeżyno, latarnię morską Niechorze, ruiny kościoła w Trzęsaczu, Krzyż Papieski w Pustkowie. Przed osiemnastą podejście do portu Dziwnów. Jednostki mijają pierwszy most zwodzony. Noc i postój w Kamieniu Pomorskim. Tutaj nie może się obejść bez zwiedzenia katedry i innych zabytkowych obiektów.
23 lipca o godzinie 11.00 wszystkie jachty ruszają w dalszą drogę. Na lewym trawersie Wyspa Chrząszczewska i Głaz Królewski, dalej rzeką Dziwną, która czasami płynie w kierunku morza, a czasami w stronę lądu. Przy drugim w tym rejsie moście meldują się przed 16.00. Popołudnie spędzają na kąpielisku przy Wzgórzu Wisielców i zwiedzaniu zabytków. Wolin słynie z festiwalu wikingów.
Piątkowy poranek – załogi gotowe do przejścia na Zalew Szczeciński. Planowana trasa to ponad 20 mil morskich. Pokonują ją w przeciągu 9 godzin, aby około 18.00 zacumować w Nowym Warpnie. To najmniejsze miasto w Polsce słynęło kiedyś z największego ruchu pasażerskiego. Dzisiaj to urokliwa mała mieścina. W latach osiemdziesiątych organizowano tu obozy żeglarskie dla uczniów kołobrzeskiego Technikum Rybołówstwa Morskiego.


Rano przekroczenie granicy, dalej Kaminke i most w Zecherin. Docierają do Lassan, to pierwsza niemiecka marina, którą odwiedza kołobrzeska młodzież. Słynie ono z małych kamieniczek z pięknymi, zabytkowymi drzwiami.
Kolejny dzień żeglugi to kurs na Wolgast – czwarty już w tym rejsie most zwodzony. Port docelowy to Peenemunde Nord Hafen. Po drodze odwiedzają Karlshagen, Kroslin i Freest. Późnym popołudniem mijają główki wejściowe mariny. Peenemunde znane jest ze słynnego poligonu doświadczalnego tajnej broni z okresu II wojny światowej. Dzisiaj to opuszczony garnizon Marynarki Wojennej NRD. Do zwiedzania jest kilka muzeów, w tym rosyjski okręt podwodny. Przed południem żegnają gościnny port i wychodzą na wody Zatoki Greifswaldzkiej. Jeden z jachtów zawija na wyspę Ruden – rezerwat ptactwa, miniaturowe muzeum. Dopływają do wybrzeży wyspy Rugia. Mijają przylądek Gross Zicker, aby zawinąć do Lauterbach.
Następny dzień – wtorek to zwiedzanie Putbus – miasta pełnego zabytków, pięknego drzewostanu. Środa to dalszy etap podróży. Kursem 190 stopni kierują się w stronę przylądka Zudar, aby wejść na tor podejściowy do Stralsundu. Po drodze mijają przeprawę promową Stahlbrode, wyspę Danholm, aby zawinąć w City Marinie. Stąd już blisko do niedawno otwartego Ozeaneum. Monumentalna budowla usytuowana jest przy reprezentacyjnym nabrzeżu, tuż obok historycznego żaglowca Gorsch Fock. Oglądają żywe okazy fauny i flory. To stare hanzeatyckie miasto co roku wita nowymi atrakcjami. Za chwilę rzucone zostaną cumy i kołobrzeska flotylla wyruszy do Barth.
Dopłynęli do Barth.
Jungowie Ligi Morskiej i Rzecznej z Zespołu Szkół Morskich i gimnazjum nr 1 w Kołobrzegu po dziesięciu dniach żeglugi późnym wieczorem 30 lipca dotarli do partnerskiego miasta Barth. Rejs ze Stralsundu nie był łatwy. Kierunek wiatru nie sprzyjał młodym żeglarzom. Musieli wspomagać się wiosłami. Przepłynięcie 20 mil morskich zajęło ponad 10 godzin. Wszyscy szczęśliwie zacumowali w porcie jachtowym. Załogi przeniosły się do hangaru żeglarskiego, gdzie mogły się zakwaterować. Gospodarze przygotowali również gorący poczęstunek. Następnego dnia wszyscy uczestnicy rejsu zwiedzili miasto: zabytkowy rynek, kościół mariacki oraz obóz jeniecki z okresu II wojny światowej. Barth to niewielkie miasteczko, które, podobnie jak Kołobrzeg, prawa miejskie uzyskało w 1255 roku. Od ponad dziesięciu lat oba miasta są partnerami. Kontakty są znacznie dłuższe, bo sięgają roku 1996, kiedy to po raz pierwszy do niemieckiego portu zawinął jacht „Ark” z kapitanem Wojciechem Dubois. W późniejszych latach kontakty były coraz lepsze, podpisano porozumienia, a polska młodzież co roku pływa pod żaglami, pokonując ponad 500 mil morskich. Po południu wspólnie z niemiecką młodzieżą pływamy po zatoce, odwiedzając Zingst i Prerow – jedne z najpiękniejszych niemieckich rejonów pod względem przyrodniczym. Wieczorem odbyło się uroczyste otwarcie święta portu i żeglarzy. W spotkaniu udział wzięli przedstawiciele władz miasta, samorządu oraz klubów sportowych. Burmistrz dr Kerth Stefan odwiedził również kołobrzeskich jungów. Sam jest doświadczonym żeglarzem i z podziwem wypowiadał się na temat wieloletnich kontaktów Kołobrzegu z Barth, a szczególnie idei wspólnych rejsów. Sobota i niedziela to czas spędzony na regatach ,,smoczych łodzi”. Bierze w nich udział kilkadziesiąt drużyn. To niemalże sport narodowy Meklemburgii Pomorza Przedniego. Każde miasto wystawia co najmniej jedną drużynę. Dzięki kontaktom z Barth na kołobrzeskiej Parsęcie od pięciu lat również rozgrywane są takie zawody. W czasie święta organizowane jest wiele imprez kulturalnych, rozrywkowych i sportowych. Do miasta przybywa kilkadziesiąt tysięcy osób. Na zakończenie zawodów wręczane są nagrody i puchary. Polskie załogi uzyskują piątą i siódmą pozycję.
16. Dni Portu i Żeglarzy dobiegają końca. Miasto powoli pustoszeje. Poniedziałkowy poranek wita kołobrzeżan deszczem. Czas wracać do domu. Rano opuszczają gościnny port i kierują się w drogę powrotną.


Wrócili do portu.
Po trzech tygodniach żeglarskiej przygody młodzi kołobrzeżanie wrócili do portu.
W niedzielę 9 sierpnia nasza flotylla wpłynęła do kołobrzeskiej mariny. Na pokładach ponad pięćdziesięciu młodych ludzi, którzy pokonali pięćset mil morskich. W drodze powrotnej z miasta partnerskiego Barth zawinęli do Stralsundu, Wieck, Greifswaldu, Wolgastu, Nowego Warpna, Wolina, Kamienia Pomorskiego i Mrzeżyna. W czasie całego rejsu odwiedzili osiemnaście polskich i niemieckich portów. Pokonali Zalew Szczeciński i Zatokę Greifswaldzką. Zawitali na wyspach: Wolin, Uznam, Rugia i Ruden. Żegluga odbywała się przy zmiennych warunkach hydrometeorologicznych zarówno z wiatrem, jak i pod wiatr. Młodzi żeglarze poznali nowe akweny, uczyli się nawigacji, locji, meteorologii, a przede wszystkim zdobywali praktykę żeglarską. Rejsy do Barth mają już czternastoletnią tradycję. Co roku systematycznie zwiększała się liczba jednostek, które obierały kurs na Barth i Kołobrzeg. Zacieśniały się kontakty, powstawały przyjaźnie. Żeglarska współpraca obu miast zaowocowała podpisaniem porozumienia o wzajemnym partnerstwie. Animatorem kontaktów są kołobrzeskie kluby Ligi Morskiej i Rzecznej: ,,Boreasz” przy Zespole Szkół Morskich oraz koło przy gimnazjum nr 1. Współpracują one z Barther-Seglerverein i Barther Drachenboot Verein e.V. Tegoroczny rejs był najliczniejszy. W sumie uczestniczyło w nim sześćdziesiąt cztery osoby. Kapitanowie jednostek to nauczyciele Zespołu Szkół Morskich i Gimnazjum nr 1- członkowie Ligi Morskiej i Rzecznej: m/y Pilot – Marek Padjas, s/y Almayer – Czesław Krewski, s/y Ela – Artur Nahajowski, s/y Madzia – Marcin Żukowski, s/y Lord Jim – Zenon Mielnik, s/y Ola – Maciej Wicik ( I połowa), Gabriela Antos (II połowa). Całością kierował Andrzej Hładki, którego wspierał prezes kołobrzeskiej Ligi Morskiej i Rzecznej Antoni Szarmach. Już dzisiaj wszyscy deklarują, że wezmą udział w przyszłorocznym piętnastym jubileuszowym rejsie do Barth.
Tekst: Marek Padjas
Zdjęcia: Marek Padjas, Andrzej Hładki, Tadeusz Żukowski