50 lat od ukazania się w ogólnopolskim programie telewizyjnym „Latającego Holendra”. Przez 26 lat i 4 miesiące prowadził on wychowanie morskie młodzieży na antenie telewizyjnej i w czasie letnich obozów inicjacji morskiej w ramach „Bractwa Żelaznej Szekli”. W styczniu 1992 roku był jubileuszowy program 25-lecia a ostatni program wyemitowano 15 maja 1993 roku. Pierwszy zlot „holendrowców” odbył się w dniach 20-22 czerwca 1968 roku w Gdyni natomiast obóz letni od 19 lipca do 8 sierpnia tego roku w Harcerskim Ośrodku Morskim w Pucku a ostatnia inicjacja morska w 1991r na obozie w Centrum Morskim Ligi Obrony Kraju w Jastarni oraz na specjalnie dla nas wybudowanej rok wcześniej barkentynie Pogoria.
„Latający Holender” z założenia miał być i był legendarnym statkiem na którym wszystko mogło się zdarzyć, a pływał gdzie go poniosło. Na jego pokład mógł się zabrać każdy kto chciał przeżyć wielką przygodę. Oglądały go regularnie setki tysięcy nie tylko młodych widzów. Lista załogi obejmowała 2500 nazwisk w wieku od 12 lat do matury tych, którzy stale rozwiązywali zadania ubiegając się o nagrodę dla wytrwałych, zwykle stu osób, uczestniczących w obozach żeglarskich lub zlotach.
Niejako kontynuatorem Latającego Holendra jest ukazujący się od września 2016 roku na antenie programu 3 TVP zwykle co drugi piątek w miesiącu magazyn POLSKA MORSKA. Można go oglądać w całym kraju klikając link: gdansk.tvp.pl/25331092/video.
Ze swojej strony chętnie udzielę, w miarę możliwości jako Bezanmaszt Bractwa Kaphornowców, informacji o tematyce morskiej. Mój adres: bohdan.sienkiewicz@gmail.com.
„Uważam, że Bractwo Żelaznej Szekli i Niebieska Szkoła, to genialne inicjatywy. Robią dobre rzeczy. Powinny trwać jak najdłużej. A sukces jest związany z tym, że rejsy odbywają się na żaglowcu, na morzu, gdzie nie można wysiąść. Nie mówiąc o tym, że jako dzieciak oglądałem z wypiekami na twarzy w TV magazyn Bractwa Żelaznej Szekli „Latający Holender”. Było to w pewnym sensie okno na świat w czasach komuny. To oprócz książek podróżniczych kształtowało moje marzenia. A myślę, że także setek tysięcy innych osób.” – Załogant Latającego Holendra z Przemyśla.
„Wychowania morskiego nie można zrealizować ucząc się miłości do morza poprzez czytanie literatury – mawiał kpt. Bogdan Olszewski – Trzeba to robić w morzu.”