Już dziewiąty dzień płynie V Flis Wiślany zorganizowany przez Ligę Morską i Rzeczną. W poniedziałek flotylla złożona z kilkunastu jachtów, łodzi motorowych i szalup w towarzystwie pchacza z koszarką i barką dotarła do Grudziądza. Łącznie bierze w nim udział ok. 70 osób – członków organizacji z Gdańska, Gdyni, Tczewa Starogardu Gdańskiego i Bielska Białej. W Gdańsku zamelduje się w sobotę 4 lipca.
Najważniejsze, że uczestnikom spływu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo, mimo że stan wody w Wiśle systematycznie się podnosi. Nie przekracza to jednak stanów alarmowych – informuje jeden z głównych organizatorów Ryszard Siekanowicz. – W ciągu ostatniej doby poziom wody poniżej Włocławka podniósł się o pół metra. Na czele płynie koszarka i cały czas kontroluje sytuację. 

Wysoki stan wody miał i te dobre strony, że w przeciwieństwie do lat minionych uczestnicy flisu nie musieli przeciągać jednostek przez mielizny i łachy odkrytego piasku – teraz wszystko jest pod wodą.
Flisaków nie rozpieszczała też pogoda: w pierwszych dniach było chłodno, wiał dość silny wiatr, a na Zalewie koło Włocławka nawet padał deszcz. Uczestnicy Flisu przyjmowani są jednak bardzo serdecznie przez gospodarzy poszczególnych etapów. W m.in. w Nieszawie, dokąd przyjechał także Prezes Ligi Morskiej i Rzecznej Andrzej Królikowski oraz wiceprezes Marek Padjas, burmistrz miasta Andrzej Nawrocki zaprosił wszystkich na kolację i na nocleg w …prawdziwych łóżkach na lądzie, dotąd bowiem noclegi flisacy mieli zapewnione w namiotach i śpiworach. Podczas spotkania Prezes Andrzej Królikowski uhonorował medalem 90-lecia LMiR tamtejsze gimnazjum, gdzie działa prężne koło Ligi oraz miasto Nieszawa, które po raz kolejny przyjmowało Flis oraz wykazuje duże zaangażowanie w pracy i pomocy na rzecz Ligi Morskiej i Rzecznej. 

Równie serdecznie było wcześniej we Włocławku, a potem w Toruniu, gdzie młodzież bardzo chętnie zwiedziła zabytki tamtejszej Starówki oraz w Solcu Kujawskim, w którym postój trwał dwa dni. Tam główną atrakcję stanowił Jurapark, który zawsze robi wrażenie na zwiedzających, a wieczorem zorganizowane zostało ognisko. Następnego dnia w Chełmnie cała flotylla zacumowała w prywatnej stoczni pana Witolda Łożewskiego, który jest właścicielem firmy WIR-BUD oraz przyjacielem Flisu i całej Ligi. Władze miasta podstawiły autobus z przewodniczką, która oprowadziła młodzież po zabytkach tego ciekawego miasta.
Przed flisakami są jeszcze postoje w Korzeniewie, Tczewie i Przegalinie, gdzie nastąpi podsumowanie rejsu, a następnego dnia – w sobotę 4 lipca w pobliżu Starego Żurawia w Gdańsku na Motławie nastąpi zakończenie flisu.