Trzymajmy się morza
Stanisław Staszic

Laudacja Andrzeja Królikowskiego

Laudacja z okazji zakończenia pracy w Urzędzie Morskim
kpt.ż.w. Andrzeja Królikowskiego
wygłoszona na pokładzie Okrętu Muzeum Dar Pomorza w dniu 5 marca 2016 roku przez Marka Padjasa wiceprezesa LMiR.

Dzisiejsza uroczystość odbywa się w miejscu szczególnym. „Dar Pomorza” – Kolebka polskich nawigatorów i kapitanów. Tu, na pokładzie wyczuć można jeszcze zapach lin, żagli, wiatru i morza. Są tu wspomnienia z przeżytych rejsów. Zebrani tutaj przepłynęli tysiące mil po spokojnych morzach i po sztormowych oceanach.
NAVIGARE NECESSE EST któż nie słyszał tej sentencji. Spotykamy ją w literaturze, na frontonach ważnych budynków, w wielu miejscach morskiego świata. Każdy młody człowiek marzący o dalekich podróżach z wypiekami na twarzy czytał książkę kapitana Olgierda Borchardta :Znaczy Kapitan”, aby później jak Wagner w latach trzydziestych – młodziutki harcerz i żeglarz – wyruszyć w daleki świat. Książki rozpalały wyobraźnie, rodziły marzenia.
Przygotowując tę laudację przeprowadziłem wiele rozmów, przeczytałem wiele wspomnień. Sam będąc marynarzem, żeglarzem kaphornowcem razem przeżywaliśmy tę niezwykłą przygodę. Razem przemierzaliśmy morskie i oceaniczne szlaki. Odwiedzaliśmy egzotyczne porty i swojskie mariny. Dowiadywałem się czym są awarie i boski wiatr w żaglach, radość zwycięstwa i gorycz porażki. Wschody i zachody Słońca na oceanie. Jak smakuje morska sól na wargach. Zawsze towarzyszyły im emocje, zawsze pełno w nich było pasji. „Bo życie bez pasji – jak ktoś trafnie zauważył – jest tylko egzystencją”.
Żegluga to szkoła charakterów, odwagi, umiejętności współpracy, kształtowania osobowości. Uczy pokory, odpowiedzialności, nie toleruje bylejakości. A najbardziej surowym i bezwzględnym weryfikatorem, najlepszym nauczycielem jest morze.
Kapitan Andrzej. Jego dokonania, zaangażowanie i wielkie serce dostrzegają członkowie Ligi Morskiej i Rzecznej. Zostaje prezesem stowarzyszenia. Przed nim nie lada wyzwanie. Rozczłonkowana organizacja zmierza tak jak statek bez kapitana do pełnego raf i skał wybrzeża. Nie ma czasu na dyskusje. Dla niego nie ma rzeczy niemożliwych, spraw nie do załatwienia. Odbudowuje załogę, wyznacza obowiązki i zadania. Wykreśla bezpieczne kursy. Nawigatorzy stają na mostku, mechanicy pracują w maszynowni. Na horyzoncie pojawiają się światła portu. Bielsko Biała, Jaworze, dalekie Kruszewo, Łapy, Wyszków, Gdańsk, Gdynia, Tomaszów Mazowiecki, Kołobrzeg, Nieszawa czy Szczecin to miejsca gdzie Liga zbudowała bezpieczne przystanie. Twój optymizm, zapał, ale i głęboki racjonalizm, pozytywistyczna praca od podstaw Kapitanie powoduje, że dzisiejsza Liga coraz pewniej wypływa na szerokie, bezpieczne wody. To dzięki Twojemu wsparciu nasza ligowa bandera dotarła do najodleglejszych zakątków świata, tam gdzie jeszcze nikt nie był.
Nie stało się to od razu. Trzeba było pokonać wiele przeszkód. Trzeba było walczyć z przeciwnościami losu. Wiemy, co to odwaga, co to jest strach, co znaczy odpowiedzialność. Większość ligowców to ludzie twardzi, doświadczeni. Posiadamy wspólnie, ten sam logiczny sposób myślenia. Tak nauczyło nas życie. Niejednokrotnie podejmowaliśmy trudne decyzje. Poznaliśmy ludzką głupotę i zawiść. Znamy samotność i odosobnienie. Wierzymy w Opatrzność i w to, że okręt o nazwie Liga dalej będzie pokonywał nasze szlaki.
Znany jesteś ze swoich niekonwencjonalnych pomysłów. Na co dzień angażujesz się w przedsięwzięcia służące budowaniu morskiego atutu z faktu, że jesteśmy i żyjemy nad morzem. Nie zapominasz i doceniasz wartość śródlądowych szlaków i ich znaczenie dla kraju. Myślisz znacznie szerzej i dalej, sięgasz do źródeł. Bowiem woda jest początkiem wszystkiego i to ona daje nam życie.

Dziękujemy za Twoją rozsądną, życiową postawę.

… bo łodzie nie są po to,
aby stały w portach,
lecz by pływały po oceanach
Navigare necesse est

kiedy zbliżasz dłonie do steru
mgła rozstępuje się przed dziobem
lecz przysiada na rejach
czatując na najmniejsze zwątpienie sternika
– navigare!

kiedy bierzesz szturwał w ręce
jak byka za rogi
gwiazdy wychylają się zza horyzontu
ciekawe czy utrzymasz statek na kursie
– navigare!

kiedy siedzisz w kajucie
nad swym życiem jak nad mapą pochylony
i kurs wykreślasz mozolnie
po ortodromie marzeń
wiesz już:
– navigare necesse est.

Panie Kapitanie – jest Pan wśród swoich. Z dużym uznaniem patrzymy na Ciebie .

Dzięki Andrzeju.

Przyjaciele z Ligi Morskiej i Rzecznej

Wykonawca: