Trzymajmy się morza
Stanisław Staszic

Pamiętajmy o Conradzie.

Nie jesteśmy narodem o wielkich tradycjach morskich. Mimo to, że Polska niemal od początku swych dziejów leży nad Bałtykiem, to albo dostęp do morza miała utrudniony, albo nie bardzo potrafiła z niego skorzystać. W sztafecie pisarzy honorowanych przez Sejm własnym rokiem w 2017 roku czcimy Józefa Korzeniowskiego – Conrada. Przeto wyjąwszy fotografie dwóch ligowych, kołobrzeskich Dezet ,,Almayera” i ,,Lorda Jima” i zdmuchnąwszy kurz z dzieł największego polskiego pisarza marynisty – jako odpowiedzialny obywatel – zabieram się do powtórnego ich czytania. Początkowo przyjęte niezbyt gorąco przez krytyków Szaleństwo Almayera zyskało sobie jednak popularność wśród czytelników. Niektórzy z recenzentów utrzymywali, iż utwór, pomyślany z początku jako nowela, rozrósł się wbrew intencjom autora. Lord Jim to najwyżej dziś ceniona powieść Conrada, choć wcześniej dostrzegli ją czytelnicy niż krytycy. 160. rocznica urodzin to okazja dobra jak każda inna, żeby celebrować wielką literaturę, więc nie dociekam, jaka chytrość polityczna stoi za tym wyborem. Obyśmy tylko nie próbowali czytającemu światu udowadniać, że to nasza narodowa twórczość, na której znamy się jeszcze lepiej niż na wszystkim innym, bo tak naprawdę powieści Conrada znane są dziś u nas raczej wąskiej grupie i to zwykle zawodowych czytelników. Polecam więc wyprawę do biblioteki i sięgnięcie po któreś z dzieł Józefa Korzeniowskiego. Bo to dzięki Conradowi zacząłem wierzyć w dobre intencje człowieka. Mówiąc inaczej, wierzę że człowiek, któremu proponuje się w umiejętny sposób dobre i złe rozwiązanie, wybierze to dobre. Rzecz w tym, że nie każdy doświadczył dobra. Nie każdy usłyszał, że jest potrzebny, lubiany, kochany, odpowiedzialny, że ma jakiś talent. I to jest najważniejsze”.

Marek Padjas

zdjęcia Marek Padjas

 

Wykonawca: