Parowiec ,,Kraków” podniósł biało-czerwona banderę zrządzeniem losu dokładnie dwa lata wcześniej – 7 lutego 1920 r. – jako pierwszy polski parowiec handlowy na Bałtyku. Trzech dni brakowało do objęcia przez Wojsko Polskie, pod generałem Józefem Hallerem, odzyskanego po wiekowej niewoli wybrzeża. Banderę podniesiono w Kopenhadze, armator zaś miał swą siedzibę… w Krakowie. Stąd i nazwa statku brzmiała właśnie tak: „Kraków”.
Rankiem 1 lutego 1922 „Kraków” znalazł się przy przylądku Skagen, u wejścia do Kattegatu. Na statku nie było radia, więc z uwagą – przez lornetki – obserwowano wysoki maszt opodal latarni morskiej Skagen, na którym wywieszane były sygnały optyczne dotyczące sytuacji lodowej w cieśninach duńskich i na Bałtyku. Nie było żadnych ostrzeżeń, prócz sygnału o zdjęciu z pozycji latarniowców w Kattegacie. Kapitan zdecydował kontynuować podróż, tym bardziej, że w tym samym kierunku podążało kilka innych statków.
Nocą „Kraków” ugrzązł w polu lodowym na wysokości szwedzkiej latarni morskiej Vinga. Sytuacja stawała się poważna: zaczynała spadać temperatura. Należało się liczyć z narastaniem lodu. Drugi oficer Zygmunt Tuleja doradzał wycofanie się na północ, ale kapitan postanowił poczekać do rana i wtedy ponowić próbę przedostania się na południe. Jednak rano 2 lutego wolnej drogi nie było już ani na południe, ani na północ. Jeszcze na parę godzin szczęście uśmiechnęło się do nich: trafił się mocny, stalowy statek, w którego torze udało się dotrzeć aż pod Nidingen. Tam całą noc stali w wolnym od lodu pasie, bojąc się narażać na uszkodzenie kadłuba w ciemnościach. W pewnym momencie nacisk lodów na kadłub małego „Krakowa” wzrósł gwałtownie, pękało poszycie, woda zaczęła wdzierać się do środka. Kapitan wydał rozkaz opuszczenia statku. Drugi oficer Zygmunt Tuleja był jedynym, który się zbytnio nie obciążał: ubrał się ciepło, do kieszeni wsadził tylko rewolwer i litr wódki na rozgrzewkę, a za pazuchę wsunął banderę ginącego statku.
Kapitan Zygmunt Tuleja, jedna z najbarwniejszych postaci w naszej flocie, zmarł latem 1970 r. Bandera z ss Kraków trafiła do Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku.