Trzymajmy się morza
Stanisław Staszic

Wspomnienia z wakacji

Z okazji 100 – lecia Państwa Polskiego oraz 100 rocznicy powstania Ligi Morskiej i Rzecznej  członkowie Szkolnego Koła LMiR przy I Liceum w Tomaszowie Maz. zorganizowali   rejs po Zatoce Gdańskiej. Trasa rejsu wiodła  z Górek Zachodnich ( gdzie młodzi adepci sztuki żeglarskiej przejęli  jacht ( 8 osobowy  s/y Momo One ). Po dokonaniu zaopatrzenia  w pobliskiej Biedronce  uzupełnieniu zapasów słodkiej  wody , sprawdzeniu prognozy pogody , rankiem 26 sierpnia  2018 opuściliśmy gościnny port w Górkach Zachodnich ( Centrum Narodowe Żeglarstwa ) kierując się Północ  w kierunku Gdyni. Dla wszystkich uczestników rejsu ( z wyjątkiem kapitana  ) było to pierwsze wyjście na morze na małym stosunkowo jachcie ( długość  12 m ). Pierwsze odejście od kei na szpringu rufowym, pierwsze postawienie żagli , pierwsze sterowanie i nawigowanie . Po kliku godzinach,  przy korzystnej pogodzie  i przychylnym wietrze  osiągnęliśmy  trawers Gdyni  gdzie dokonano zmiany kursu na Hel . ,,We are going  to Hell”. I rzeczywiście  po godzinie wiatr zaczął tężeć  do 7 w skali Beauforta . Załoga nad wyraz sprawnie  (choć niektórzy mieli  strach w oczach ) zrzuciła  Grota i już  na silniku weszliśmy do portu schronienia  na Helu . Wachta kambuzowa przygotowała wspaniałą kolację(makaron  i coś tam z puszki )  spacer   , toaleta ( ach te prysznice )  i spać .

Następnego dnia Hel przywitał nas wspaniała pogodą  udaliśmy  się zatem  do Muzeum Obrony Wybrzeża . Spotkanie z historią obrony w 1939 roku oraz ogrom fortyfikacji zrobiły na nas ogromne  wrażenie .W dniach następnych  załoga s/y Momo One odwiedziła  port  Sopot  ( cudowne spotkanie z absolwentem I Liceum który odpoczywał  wraz ze swoja rodzina  właśnie w Sopot )  , basen Mariusza  Zaruskiego w Gdyni , ( odwiedziliśmy  Muzeum Marynarki Wojennej  , i spotkaliśmy się   z synem obrońcy Westerplatte , Tadeuszem Zdunkiewiczem  . Jego ojciec Donat Zdunkiewicz   obrońca Westerplatte był absolwentem I Liceum  ) Do ciekawych spotkań należy też wizyta na s/y Czarnym Diamencie  kapitana Jerzego Romanowskiego ( otrzymaliśmy książki z autografem kapitana  ).

Ostatnie dni rejsu to wizyta w Gdańsku gdzie spotkaliśmy się z  uczestnikami wyprawy tratwą  z Wyszkowa , zwiedziliśmy Muzeum II Wojny Światowej które zrobiło wielkie wrażenie  szczególnie na Jakubie Szwajkowskim  który przebywał  na wystawach 7 godzin  sic!.

Wieczorem 31 sierpnia razem z uczestnikami  Flisu Wiślanego z Wyszkowa  przepłynęliśmy kanałami Gdańska do Zakrętu  Pięciu Gwizdków ( tam gdzie we wrześniu 1939 stanął pancernik  Schleswig -Holstein ) .

1 września  o godzinie  04 45 uczestniczyliśmy w  uroczystościach państwowych na Westerplatte z udziałem najwyższych  władz państwowych . Złożyliśmy kwiaty pod pomnikiem obrońców a Prezes Ligi Morskiej i Rzecznej  kapitan  żeglugi wielkiej  Andrzej Królikowski wręczył uczestnikom Rejsu odznaki Ligowe :

Jakubowi Szwajkowskiemu ( I oficer ) , Katarzynie Pazurek ( II oficer ) , Emilii Fijałkowskiej ( załoga ), Michałowi Motylowi ( załoga) , Mai  Korzeniowskiej ( załoga ),Adriannie Gierach  ( załoga)

Ta nietuzinkowa inauguracja  Roku Szkolnego 2018/19 na długo zapadnie w naszej pamięci.

,,Żeglarska przygoda”

Pewnego sierpniowego ranka w deszczu,
zmoknięta załoga w emocji dreszczu,
wyruszyła razem w świat szeroki,
podziwiając z auta szare obłoki.

Podróż minęła w mgnieniu oka,
lecz obudziła w nas syndrom żarłoka.
Toteż udaliśmy się na zakupy,
gdzie zdobyliśmy spożywcze łupy.

Momo One już na nas czekał,
nikt na jakość jachtu nie narzekał.
Wypłynęliśmy kolejnego ranka,
oczywiście nie bez pysznego śniadanka.

Dzielni oficerowie czuwali nad załogą,
by nie musieli żeglować z trwogą.
Na Helu zostaliśmy ciepło przywitani,
do koi położyliśmy się świeżo wykąpani.

Rytmiczną piosenką obudzeni,
nie byliśmy zbytnio zachwyceni.
Ruszyliśmy w stronę muzeum,
jako uczniowie pierwszego liceum.

Po całym dniu zwiedzania,
pragnęliśmy tylko spania,
lecz wieczorem po kryjomu,
nic nie mówiąc nikomu,

na koncert się wybraliśmy
i w zimnym morzu wykąpaliśmy.
Biegiem wracaliśmy na jacht,
by rano być gotowym do pełnienia wacht.

Kolejny port był przepiękny,
choć poprzedni bardzo tęskny,
Sopot za dnia zwiedzaliśmy,
nocą na molo śpiewaliśmy.

Wspomnienia niczym z bajki,
dzięki głosie naszej Majki.
Pożegnaliśmy się z portem,
by zapoznać się bliżej z morza błekitem.

Pływając, radośnie przygrywaliśmy,
sternikowi pomagaliśmy.
Dotarliśmy rozweseleni,
by wieczorem zostać wiedzą wzbogaceni.

Spotkaliśmy się z ważnymi osobami,
których rodzina była bohaterami.
Mowa o krewnych Westerplatczyka.
Opowieści słuchaliśmy jakby grałą muzyka.

Poruszeni historią naszych gości,
byliśmy pełni radości.
Później obejrzeliśmy miasto,
a o północy upiekliśmy ciasto.

Ruszyliśmy w podróż dnia kolejnego,
przypłynęliśmy do Gdańska pięknego.
Zobaczyliśmy muzeum II Wojny Światowej,
otrzymaliśmy wiedzę w ilości niezliczonej.

Nasz kolega, tak się zaczytał,
że w muzeum siedem godzin przebywał.
W tym natłoku wiadomości,
cała załoga pełna złości,

czekając na naszą zgubę,
myśleliśmy jak zabić tego Kubę.
Gdy już powrócił, wyruszyliśmy
i przy dzikim porcie się zatrzymaliśmy.

O 4:40 biegnąc w zmroku,
przepychając się w tym tłumie, ludzi tłoku.
Na Westerplatte stanęliśmy,
godnie szkołę i Ligę reprezentowaliśmy.

Na koniec w blasku fleshy,
każdy z nas się cieszył,
że przetrwał trudne chwile,
a czas spędzony był mile.

 

Wiersz powstał ze wspomnień rejsu zatokowego członków Ligi Rzecznej i Morskiej, uczniów I Liceum Ogólnokształcącego im.Jarosława Dąbrowskiego w Tomaszowie Mazowieckim w dniach 25.08-01.09.2018 r. Autorem tekstu jest Katarzyna Pazurek. (klasa IIe)

Wykonawca: